<title_newspaper="Gazeta Robotnicza">
<title_article="W walce nie ma wakacji">
<author_1="Edward Barwicz">
<language="pl">
<style="press">
<year="1953">
<month="5">
<date="1953-05-26">
<period="d">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Podam bardzo charakterystyczny przykład: Otóż w Stradomii Górnej przy powstawaniu spółdzielni jako jedni z pierwszych podpisali deklarację Chaduła i Drygała. Obaj kumotrzy jeszcze dwa lata temu występowali przeciw kolektywnej gospodarce. Kiedy jednak nastąpił moment powstawania spółdzielni potrafili się tak urządzić, że weszli do władz spółdzielczych. A potem już wypadki potoczyły się szybko: najpierw Drygała a następnie Chaduła sprawowali funkcje przewodniczących i czynili wszystko, aby chłopom, którzy wstąpili do kolektywu obrzydzić wspólną gospodarkę. W czasie ich rządów w spółdzielni panowało nieróbstwo, złodziejstwo i atmosfera wzajemnej nieufności. Trzeba było sporo czasu, aby zdemaskować ich wszystkich i pozbawić wpływu na kierowanie, wspólną gospodarką. W Ostroszowicach na czele spółdzielni stanął niejaki Łukomski, który za cel postawił sobie udowodnienie spółdzielcom prawdziwości plotek o panujących w kolektywnej gospodarce bałaganie i niesprawiedliwości. Czynił to w ten sposób, że sam kradł i tolerował złodziejstwo swoich kumotrów, wyznaczał im większe działki przyzagrodowe, samowolnie i niesprawiedliwie dysponował spółdzielczym dobytkiem, rezultatem tego była
bardzo niska dniówka obrachunkowa, słabość kolektywu i niezadowolenie wśród spółdzielców. Trwało to prawie półtora roku, po tym okresie trzeba było naprawiać popełnione błędy, co nie było rzeczą łatwą. W świetle tych przykładów specjalnego wyrazu nabiera stanowisko niektórych towarzyszy z wydziału rolnego KP w Złotoryji, którzy jako sukces poczytywali sobie fakt, że powstało w powiecie kilka spółdzielń produkcyjnych, bez głębszej pracy politycznej. Podobnych przykładów jak Ostroszowice i Stradomia Górna można by przytoczyć więcej. Wszędzie zasadniczy wniosek brzmi: słabość spółdzielń produkcyjnych jest zawsze wynikiem niedostatecznej pracy politycznej. Twierdzenie to brzmi niby ogólnikowo, bo stanowi powszednią prawdę. A jednak tutti właśnie tkwią źródła słabości tych wszystkich spółdzielń, które w początkowym okresie swego rozwoju napotykała na poważne kłopoty.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
